bawił się a raczej mnie przedrzeźniał zmienił się we mnie i wygłupiał.
Oby dwoje nie mogliśmy powtrzymać się z śmiechu.
Nagle ktoś obok wyszedł z krzaków.
Od razu z moim towarzyszem się uspokoiliśmy się.
Zajrzałam na samca.
Uświadomiłam sobię że to syn alf czyli następca.
A on jak by niby nic mnie nie zauważał lub ignorował.
Postanowiłam się odezwać.
-Cześć. Bez przywitania? Nie ignoruj mnie.
-Cze...- Nie dokończył. - Sory, ale tak wyszło. Jestem chory czy ciebie jest dwoje?
-Ahm..- spojrzałam się na Trex'a stał jak wyryty.- Em.. to towarzysz Trex, ja to Avishia.
Nowa w waszej Watasze.- Trex zmienił się w swoją prawidłową postać.
Ja podałam łapę samcowi na przywitanie.
A on popatrzał się. I nie odwzajemnił podania łapy.
-Tsa. Ja jestem Yuuki.
(Yuuki?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz